Ostatnie dni Żydów w Pińczowie podczas okupacji – w oparciu o wspomnienia Stanisława Jaklewicza.
(...)
W Pińczowie ocalał wraz z rodziną rabin żydowski Rapaport Szabse. Był to postawny, dobrze zbudowany mężczyzna miał syna i córki. Mieszkał na terenie dzisiejszego osiedla Nowy Świat w domu Wilczyńskich mojej matki. Dom Wilczyńskich gulonów pińczowskich stał dokładanie tam gdzie dziś stoi blok nr 24. Dom był budynkiem długim parterowym. Był podzielony na dwie części. W jednej z nich mieszkał rabin. Całe domostwo Wilczyńskich otoczone było wysokim murem wewnątrz którego znajdowała się duża stodoła budynki gospodarcze, spore podwórze i ogród.
Gdy po rabina przyszli żandarmi niemieccy okazał on dokumenty mówiące, że jest obywatelem Paragwaju tak jak i jego rodzina. Papiery przyszły pocztą kilka dni przed wysiedleniem Żydów z Pińczowa. Wysłał je brat rabina Max. Niemieckie Kreiskommando powiatu pińczowskiego nie wiedziało co robić w tej sytuacji. Niemcy pozostawili go na razie, wraz z rodziną przy życiu. Ponieważ jednakże wysiedlenia trwały; jakiś czas potem dołączono rabina wraz z rodziną do wysiedlanych. W Jędrzejowie starosta jędrzejowski poinformowany o papierach zagranicznych, jakie posiada rodzina Rappaportów, telefonicznie porozumiał się z odpowiednim urzędem na Gestapo w Krakowie, także z kancelarią generalnego gubernatora Hansa Franka. Ostatecznie żandarmeria niemiecka rabina wraz z jego rodziną zaprowadziła do żydowskiego getta w Jędrzejowie, na razie nie został wysłany do obozu. Według krewnego rabina Menachema Horowicza, rabin ostatecznie zginął rozstrzelany wraz z rodziną trzy miesiące przed wyzwoleniem w niemieckim obozie zagłady.
(...)
Źródło:
https://pinczow.com/2013/01/25/ostatnie-dni-zydow-w-pinczowie-podczas-okupacji-cd/
(...)
W Pińczowie ocalał wraz z rodziną rabin żydowski Rapaport Szabse. Był to postawny, dobrze zbudowany mężczyzna miał syna i córki. Mieszkał na terenie dzisiejszego osiedla Nowy Świat w domu Wilczyńskich mojej matki. Dom Wilczyńskich gulonów pińczowskich stał dokładanie tam gdzie dziś stoi blok nr 24. Dom był budynkiem długim parterowym. Był podzielony na dwie części. W jednej z nich mieszkał rabin. Całe domostwo Wilczyńskich otoczone było wysokim murem wewnątrz którego znajdowała się duża stodoła budynki gospodarcze, spore podwórze i ogród.
Gdy po rabina przyszli żandarmi niemieccy okazał on dokumenty mówiące, że jest obywatelem Paragwaju tak jak i jego rodzina. Papiery przyszły pocztą kilka dni przed wysiedleniem Żydów z Pińczowa. Wysłał je brat rabina Max. Niemieckie Kreiskommando powiatu pińczowskiego nie wiedziało co robić w tej sytuacji. Niemcy pozostawili go na razie, wraz z rodziną przy życiu. Ponieważ jednakże wysiedlenia trwały; jakiś czas potem dołączono rabina wraz z rodziną do wysiedlanych. W Jędrzejowie starosta jędrzejowski poinformowany o papierach zagranicznych, jakie posiada rodzina Rappaportów, telefonicznie porozumiał się z odpowiednim urzędem na Gestapo w Krakowie, także z kancelarią generalnego gubernatora Hansa Franka. Ostatecznie żandarmeria niemiecka rabina wraz z jego rodziną zaprowadziła do żydowskiego getta w Jędrzejowie, na razie nie został wysłany do obozu. Według krewnego rabina Menachema Horowicza, rabin ostatecznie zginął rozstrzelany wraz z rodziną trzy miesiące przed wyzwoleniem w niemieckim obozie zagłady.
(...)
Źródło:
https://pinczow.com/2013/01/25/ostatnie-dni-zydow-w-pinczowie-podczas-okupacji-cd/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz