Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Solowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Solowicz. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 grudnia 2022

KSIĘGA PAMIĘCI - Izrael Dutkiewicz / Norwegia - cz. 4/4

cz. 4/4

Spośród tych, którzy oddani byli myśli syjonistycznej, przypomnieć należy towarzyszy:
Mosze Zylbersztajna, Abrama i Mosze Rajzmanów, Mosze Wdowińskiego, Mosze Prajsa, Majera Finkelsztajna, Lejba Waksbojma, Izraela Henocha, Chaima Dykiermana, Altera Ingbera, Jehudę Breslera, Jechiela Mejersona, Wolfa Wygnańskiego, Motla Solowicza, Lejbusza Pleszowskiego, Cwi Machtyngiera, Lejbusza Lipmanowicza, Mosze Ledermana, Tuwje Apelsztajna, Menasze i Izraela Mauerów, Altera Pleszowskiego, Jechiela Zakhejma i Izraela Dudkiewicza.
Na koniec chcę poświęcić kilka zdań mojemu towarzyszowi i przyjacielowi Mosze Prajsowi błogosławionej pamięci. Ze swej natury był bardzo delikatnym młodym człowiekiem, niezdolnym do czynienia zła. Był bardzo lubiany wśród swych towarzyszy, a jednocześnie szanowany nawet przez swoich politycznych przeciwników. Mosze Prajs błogosławionej pamięci wiódł przykładne życie rodzinne i cieszył się estymą wśród całej żydowskiej społeczności. Zapisał się jako człowiek inteligentny i dobrze wychowany.
Przeżył pierwszą akcję likwidacyjną żydowskiego getta w Jędrzejowie i znalazł się w małym getcie. Jego żonę Zośkę oraz ich 4-letnią córeczkę Minele wysłano do Treblinki. Mosze Prajs znalazł się w małym getcie samotny i zgorzkniały. Jego tęsknota za żoną i dzieckiem była nie do opisania.
Po likwidacji małego getta wysłano go, razem z pozostałym jędrzejowskimi Żydami, do obozu pracy w Skarżysku. Wraz z dwoma towarzyszami udało mu się uciec i powrócić do Jędrzejowa. Wszyscy trzej zostali tam jednakże zabici przez polskich morderców.
Niech tych kilka strof o nim będzie kadiszem - nigdy niezmówionym nad nieznanym grobem mojego najlepszego towarzysza i przyjaciela Mosze Prajsa błogosławionej pamięci.
 

*

Tłumaczenia wybranych tekstów z Księgi Pamięci Żydów jędrzejowskich
[Sefer-HaZikaron LeYehudi Yendzhyev pod redakcją Shimshona Dov Yerushalmi, Tel Aviv, 1965]

Autor tłumaczenia z języka jidysz: MICHAŁ MAZIARZ 

Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego






 

KSIĘGA PAMIĘCI - Izrael Dutkiewicz * / Norwegia - cz. 1/4

cz. 1/4 

 

Jędrzejów z dawnych lat. Z moich wspomnień.


Powiatowe miasto Jędrzejów leży przy głównej drodze łączącej Kielce i Kraków. Liczyło [kiedyś] około 14 tysięcy dusz, z czego 4000 Żydów.

Jędrzejów był żydowskim miasteczkiem jak wiele innych w Polsce. Zarazem był Jędrzejów w pewnej mierze unikalny i specyficzny - zawsze wybiegające naprzód, a często będące nawet jednym z pierwszych miast rozwijających się w danej dziedzinie.

Już przed pierwszą wojną wojną światową była w Jędrzejowie młodzież, która wyrwała się z bejtmidraszu i dokładała starań by zdobyć wykształcenie.

Ci młodzi ludzie byli też pierwszymi, którzy zorganizowali w naszym mieście harcerstwo trumpeldorowskie [Żydowski Związek Skautowy im. kpt. Josefa Trumpeldora, w skrócie Betar - skrajnie prawicowa, syjonistyczna organizacja młodzieżowa - przyp. MM]. Swoje idee natychmiast wcielali w życie.

Krótko po pierwszej wojnie światowej, gdy granice nowopowstałego państwa nie ustabilizowały się jeszcze, jędrzejowska młodzież z Haszomer [hebr. Strażnik - żydowska organizacja skautowa] spakowała trochę bielizny i ubrań i udała się z plecakami do Ziemi Izraela, nie mając zezwolenia na wjazd ani nawet polskich paszportów. Wyruszyli w długą drogę - ich podróż trwała aż 13 miesięcy! Ale dotarli do celu! Nie ciągnęło ich do Ameryki i jej „złotych gór” ale do gorących piasków Wyżyny Judzkiej i bagien Galilei!

Ich zdecydowany i energiczny krok miał ogromny wpływ na młode pokolenie, które patrzyło na naszych pierwszych chaluców [hebr. pionier, osadnik - przyp. MM] jak na legendarnych bohaterów.

Ta pierwsza grupa składała się z przyjaciół: Jakowa Kenemana błogosławionej pamięci, Szmula i Hilela Dudkiewiczów błogosławionej pamięci, Cwi Horowicza, Abrama Tenebauma, braci Okowita, Awigdora Belfra, M. Solowicza, Mosze Dudkiewicza błogosławionej pamięci i wielu innych.


Betar w Jędrzejowie - rok 1928.

Po ich emigracji powiększyły się zastępy szomrów [członków Haszomer - przyp. MM]. Marzeniem każdego żydowskiego dziecka było zapisać się do Haszomer. I tak też przyszła kolej na mnie i przyjaciół w moim wieku.

Należeliśmy do najmłodszej grupy. Naszym rosz kwuca był Icze Rubinski [rosz kwuca - hebr. kierownik; kwuca - grupa, odpowiednik zastępu. Żydowskie organizacje młodzieżowe, podobnie jak polskie, miały swoje nazewnictwo w odniesieniu do kolejnych grup wiekowych oraz osób nimi kierujących - przyp. MM]. Nie wiedzieliśmy wówczas, że toczy się ideologiczna walka wewnątrz Haszomer, która doprowadziła w końcu do rozłamu w ruchu szomrowskim. W jego wyniku powstały dwa ruchy młodzieżowe: Ha-Szomer ha-Cair [hebr. Młody Strażnik - lewicowa syjonistyczna organizacja młodzieżowa - przyp. MM] oraz Ha-Szachar [hebr. Świt - przyp. MM]. Kiedy nasz kierownik wstąpił do Ha-Szachar, my zrobiliśmy to samo.

Organizacja rozpoczęła bardzo intensywną pracę. Jedną z sił napędowych Ha-Szachar był bardzo utalentowany i energiczny Jakow Berger błogosławionej pamięci, jak również jego przyjaciele: Icchak Abramowicz i Moszele Rozen, W krótkim czasie stworzyli oni prężny młodzieżowy ruch.

Tak było do roku 1926, kiedy to Jakow Berger, a wraz z nim jeszcze kilkoro przyjaciół, wyemigrowali do Ziemi Izraela. Zostaliśmy bez przewodnika jak owce bez pasterza. Przyczyniło się to do osłabienia Ha-Szachar i niemal całkowitej jego likwidacji.


Grupa członków partii rewizjonistycznej [Organizacja Syjonistów-Rewizjonisów - przyp. MM] w Jędrzejowie - przed drugą wojną światową

W roku 1928 dawna najmłodsza grupa Ha-Szachar zorganizowała się ponownie jako młodzieżówka organizacji syjonistycznej. Kierowali nią towarzysze: Abram Rajzman, Mosze Prajs i Izrael Dutkiewicz.

Prowadziliśmy aktywną działalność syjonistyczną - co tydzień-dwa organizowaliśmy spotkania, poznawaliśmy historię Żydów i ruchu syjonistycznego. Założyliśmy także sekcję piłkarską i rowerową.

Nasza grupa składała się z towarzyszy i towarzyszek:

Mosze Rajzman, Jakow Topiol, Zacharie Brajtbort, Awigdor Wdowiński, Chancie Wygnański, Zośka Horowicz, Etka Bresler, Pola Zajączkowski, Izrael Mauer, Cwi Glat i inni, których niestety nie pamiętam.

 

* nazwisko autora pojawia się w tym i innych tekstach wymiennie w dwóch pisowniach: Dutkiewicz i Dudkiewicz.

 

*

Tłumaczenia wybranych tekstów z Księgi Pamięci Żydów jędrzejowskich
[Sefer-HaZikaron LeYehudi Yendzhyev pod redakcją Shimshona Dov Yerushalmi, Tel Aviv, 1965]

Autor tłumaczenia z języka jidysz: MICHAŁ MAZIARZ 

Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego



 




piątek, 14 października 2022

KSIĘGA PAMIĘCI - Rywka Zaromb-Hutnik / Buenos Aires

Moje drogie miasteczko Jędrzejów

Ponad 40 lat dzieli mnie od tamtego czasu, od tamtych ludzi i wydarzeń, a pomimo to wszystko jest jasne i wyraźne - każdy najdrobniejszy szczegół. Z perspektywy minionego czasu widzę bogate i pełne wigoru życie, które rozgrywało się w pięknych barwach - pomimo biedy i innych trudnych czynników, które stawiały w ciężkiej sytuacji życie żydowskie w Polsce.
To prawda, że życie miało swoją powszedniość - zarabianie na chleb i inne potrzeby. (…)
Ale prawdą jest też, że skrzyło się tam życie kulturalne, którym w stosunku do niewielkiej społeczności żydowskiej, moglibyśmy obdzielić kilka większych miast.
Być może stąd bierze się fakt, że moje wspomnienia nie kręcą się wokół codziennego życia, pracy i utrzymania rodziny, ale raczej towarzystwa kulturalnego „Muza”. Koncentrowała się wokół niego niezwykła aktywność, przede wszystkim młodzieżowa.
Przypadło mi w udziale być świadkiem pierwszych kroków towarzystwa kulturalnego i mam coś do opowiedzenia na temat historii, która stworzyła grunt i zrodziła potrzebę stworzenia „Muzy”. Wpłynęła ona mocno na życie jędrzejowskiej młodzieży i przyczyniła się do jej społecznego i kulturalnego ukształtowania.
Grupa młodzieży, pod kierownictwem Mendla Dancikera, pracowała nad wystawieniem sztuki „Sara Szejndel”. (Żadną miarą nie mogę sobie przypomnieć nazwiska autora). Rolę tytułową, Sarę Szejndel, miał zagrać Motl Rajzman ale jego rodzice absolutnie nie wyrazili na to zgody. Do przedstawienia pozostały tylko trzy dni i nie było komu go zastąpić. Reżyser sztuki wpadł wtedy na pomysł, abym to ja spróbowała swoich sił w tej roli. Moja rodzina wyraziła pewien sprzeciw [na myśl], że miałabym zostać „aktorką”. Szybko wywalczyłam sobie jednak niezależność zdobywając, razem ze swoją przyjaciółką Hańcią Kamrat, zawód szwaczki. Opuściłam dzięki temu dostatni dom mojego ojca, aby „proletaryzować się” - to było dążenie ówczesnej młodzieży.
Poddasze, na którym razem mieszkaliśmy i pracowaliśmy było wówczas miejscem spotkań młodzieży, w którym wspólnie dyskutowaliśmy, śpiewaliśmy ludowe pieśni, przede wszystkim wzywające do walki.
Taki oto los, który był moim udziałem, pozwolił mi podjąć moje pierwsze próby w żydowskim teatrze pod okiem Mendla Dancikera.

Zarząd Biblioteki im. I. L. Pereca przy Towarzystwie „Muza” w Jędrzejowie. Na zdjęciu od prawej siedzą: Abraham Chenciński, Kalman Chenciński, Izrael Gurtman, Szlama Dawid Belfer, Herszel Renkoszyński, Rywka Zaromb. Stoją Chawa Tenenbojm, Berl Fridman i Chaim Lederman. [Na ścianie portret Icchoka Lejba Pereca - klasyka literatury jidysz - przyp. MM]
 
 

Do dziś nie mieści mi się w głowie, że w tak krótkim czasie, jaki pozostał na próby (ledwo trzy dni) i przy moim niewielkim doświadczeniu w tej dziedzinie (bo nie byliśmy rozpieszczeni jeśli chodzi o teatr), udało mi się nauczyć mojej roli. Pokazałam się i triumfowałam. Moja rola jako Sara Szejndl była wielkim osiągnięciem, a przedstawienie - wspaniałym sukcesem.
Pierwszy triumf rozbudził nasz apetyt więc pracowaliśmy dalej, wystawiając później poważne przedstawienia. Między innymi „Opowieść o siedmiu powieszonych” [Leonida] Andrejewa. Ale znaczenie naszego pierwszego przedstawienia [Sara Szejndl] polegało na tym, że dało ono impuls dla stworzenia „Muzy”, która była pierwszym etapem naszej drogi na szczyt.
Ówczesna grupa aktorów-amatorów nie stawiała sobie początkowo żadnych większych celów. Nie miała także jasno zdefiniowanego charakteru. Byli tam ludzie o rozmaitym pochodzeniu społecznym i politycznym. Powstanie „Muzy”, która wzięła sobie za wzór będzińską „Muzę”, od której zapożyczyła także statut, postawiło przed nami konkretne zadania: upowszechnianie kultury wśród mas żydowskich i w naszym miasteczku.
Założyliśmy bibliotekę imienia I.L. [Icchoka Lejbusza] Pereca, w zbiorach której znajdowały się najlepsze i najnowsze dzieła literatury żydowskiej. Wkrótce pojawił się też dział literatury polskiej. Otworzyliśmy także czytelnię, w której dostępne były wszystkie gazety i czasopisma żydowskie, niezależnie od (ich) politycznego charakteru. Działał także klub szachowy.
Nasza działalność rozszerzyła się i grupa, która była początkowo tylko kółkiem teatralnym, podjęła wiele innych zagadnień żydowskiej kultury.
„Muza” rozwinęła się, a jej sława wykraczała poza granice miasta.
To miejsce, początkowo tylko miejsce spotkań młodzieży, stało się adresem dla wielu żydowskich pisarzy i działaczy kulturalnych, którzy przyjeżdżali do nas z Warszawy.
Nie zapomnę nigdy atmosfery święta, którą przywiózł ze sobą młody wówczas Perec Markisz, przybyły do Jędrzejowa. Byli u nas także Efroim Kaganowski, Mejlech Rawicz, Leo Finkelsztajn, Joel Mastbojm, dr Jechiel Halpern i inni.
Wszyscy byliśmy młodzi i dziś wydaje się, że samo życie było młodsze od nas. Atmosfera święta nie trwała jedynie podczas ich występów i wykładów ale na długo przed nimi, (…), a także na długie dni i tygodnie po nich.
W trakcie naszej działalności ujawniły się także lokalne siły, dzięki którym odbywały się ciekawe wieczory dyskusyjne i odczyty literackie na temat pisarzy i ich dzieł. Pośród młodzieży wyróżniali się: Izrael [Isroelik] Gurtman, Abraham Solowicz, Mosze Kasjer i inni, którzy później, w trakcie swoich życiowych wędrówek, kontynuowali swoją działalność i miłość do żydowskiego słowa wszędzie tam, gdzie los ich zaprowadził.
Nasze kółko dramatyczne, gałąź działalności kulturalnej „Muzy”, zabłysnęło jak prawdziwy klejnot i wspinało się wciąż wyżej i wyżej. Nasze przedstawienia, wzbudzające radość i atmosferę święta, zapewniały „Muzie” zaplecze finansowe, które w późniejszym czasie pozwoliło na przenosiny do bardziej przestronnego lokalu.
Sytuacja polityczna w Polsce nie pozostawała obojętną dla młodzieży, która skupiała się wokół „Muzy”. Do twierdzy żydowskiej kultury, którą była „Muza”, również wkradały się różne polityczne prądy. Młodzież żydowska nie mogła pozostać obojętna wobec nastrojów, które ogarnęły młodzież całego świata przed wojną, w obliczu kolosalnych zmian, które zachodziły wokół.
Ktoś znajdował swój ideał w Związku Radzieckim, który graniczył z Polską, ktoś inny szukał rozwiązania problemu żydowskiego w budowie własnego państwa. Ze wszystkich ideowych ugrupowań, które znalazły miejsce dla swojej działalności w ramach „Muzy”, wykrystalizowały się dwa główne stronnictwa: komunistyczne i syjonistyczno-socjalistyczne.
Między tymi dwoma głównymi ugrupowaniami toczyła się walka o narzucenie ich ideowego porządku. Gorące i zawzięte dyskusje toczyły się między zwolennikami obu grup choć do żadnych krwawych starć nigdy nie doszło.
Były to czasy tolerancji, uprzejmości i przede wszystkim, wszystkich łączył jeden cel: upowszechniać żydowskie słowo i cenić wysoko żydowską kulturę!

Grupa przyjaciół i przyjaciółek z żydowskiej biblioteki w Jędrzejowie. W środku - Jakow Finkelsztajn i Hirsz Szejkowicz.


Nadeszły jednak ciężkie lata dla życia żydowskiego. Pierwsza wojna światowa zostawiła za sobą zgliszcza, a lata powojenne wyczerpały ekonomicznie Żydów w miasteczku. Antysemicka polityka sanacji ciężko dotknęła wszystkich dziedzin żydowskiego życia. Ale nawet w tych ciężkich czasach przebłyskiwały takie momenty jak nasze teatralne przedstawienia czy spotkania z ludźmi teatru, którzy przyjeżdżali do nas z Warszawy. Pamiętam jak grali u nas gościnnie Jonas Turkow i Diana Blumenfeld - dało nam to tak dużo radości i duchowej przyjemności!
Te piękne czasy skończyły się dla mnie w maju 1928 roku kiedy zostałam aresztowana za przygotowywanie komunistycznej odezwy na 1. maja. Zostałam skazana na półtorej roku więzienia. Po odsiedzeniu niecałego roku wyszłam za kaucją i, nie chcąc wracać do więzienia, w czerwcu 1929 roku nielegalnie opuściłam Polskę na zawsze.
Dalsza moja droga prowadziła przez Niemcy, gdzie mieszkałam do momentu dojścia Hitlera do władzy, aż do Argentyny.
Kilkadziesiąt lat minęło od pięknych dni mojej młodości. Morze krwi i łez zalało przez ten czas miasta i kraje. Dawny Jędrzejów podzielił los setek i tysięcy innych żydowskich miast i miasteczek w Polsce i wschodniej Europie. Z tych wszystkich, którzy wzbogacali, upiększali życie naszego miasteczka, uratowało się niewielu; są dziś rozsiani po całym świecie.
Lata międzywojenne na zawsze pozostaną w mojej pamięci - tak samo jak pozostaną w pamięci wszystkich, którzy ich doświadczyli. 
 

 

*
Tłumaczenia wybranych tekstów z Księgi Pamięci Żydów jędrzejowskich
[Sefer-HaZikaron LeYehudi Yendzhyev pod redakcją Shimshona Dov Yerushalmi, Tel Aviv, 1965]

Autor tłumaczenia z języka jidysz: MICHAŁ MAZIARZ 

Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego


 



poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Jędrzejów Jewish ghetto

Jedrzejow is located 22 miles southwest of Kielce, and in 1939 some 4,000 Jews lived in Jedrzejow.

The first Kreishauptmann was Dr. Karl Glehn, who served in this post until October 1940, when he was succeeded by Dr Fritz von Ballusek from November 1940 until April 1942. The last Kreishauptmann was Bernard Hofer, who served in this post from April 1942 until January 1945.

An open ghetto in Jedrzejow was established as one of the first in the Generalgouvernement in the spring of 1940, possibly as early as February and it was located in the eastern part of the town, on Kilińskiego, Pińczowska, 3 Maja, Duch-Imbora and Łysakowska streets. Most Jews living outside the designated ghetto area had to relocate, although more than 20 families were allowed to live outside the ghetto for some time. Guards watched the ghetto exits, but initially the Jews could come and go as they pleased. By this time Jedrzejow already had received 500 refugees and more were planned, the newcomers hailed from Zaglebie Dabrowskie in Silesia, and from the towns of Zgierz, Lodz, Pinczow and Szczekociny.

Dr Hirsz Beer of Glogow organised the Jewish Social Self Help (JSS) committee and opened a soup kitchen. On 16 August 1940, he was appointed a member of the Jewish Relief Committee (ZKOP) for Kreis Jedrzejow, which the Kreishauptmann established to take over the provision of welfare from the Judenrat. A number of Judenrat members, especially Pinkus Teitelbaum, tried to undermine Beer’s activities. Thus began a power-struggle that continued throughout most of the ghetto’s existence. The 14-member Judenrat and their families lived in the largest house in Jedrzejow, while the remainder of nearly 4,200 were squeezed into rooms that three or four families shared. Many of the residents accused the Judenrat of corruption. A Jewish Police of fewer than 10 men was set up to keep order in the ghetto and to assist the sanitation committee which was responsible for keeping the ghetto clean. Their commander was one of the members of the Judenrat, Jakob Mermelsztajn.

On 15 – 16 January 1941, the Germans deported 600 Jews from Jedrzejow to several other locations with the Kreis. The poor housing conditions caused many to return secretly to Jedrzejow over the following weeks. This ‘Aktion’ decreased the number of Jews in the ghetto to 3,600. Within the same month between 400 -600 of the ghetto’s inhabitants, including women, cleared snow daily. By February 1941, 100 were tasked with clearing snow, whilst many also worked at loading wood. Later on, 220 young men were sent for forced labour in the vicinity of Lvov (Lemberg). A few of these men survived by escaping from the labour camp, and they returned to the Jedrzejow ghetto.

During June 1941, the Judenrat opened a hospital with 25 beds to serve the Kreis, with the exception of Wloszczowa, which was under Dr. Beer’s supervision. The hospital later treated Poles as well as Jews, although the later bore most of the costs of its organisation. The Judenrat also organised its own postal services at this time, as the local post office was forbidden to handle Jewish mail. On the orders of the Kreishauptmann, the number of Jewish Police increased to 18 in June 1941. The following duties were added such as guarding the ghetto with the Wehrmacht; enforcing the curfew; combating smuggling and begging. In the summer of 1941, the Jewish Police conducted a series of round-ups of the ghetto’s beggars, who were ordered to leave Jedrzejow.

During October 1941, the so-called ‘Six’ which comprised the ‘most energetic’ officials of the Jewish Police were assigned solely to rounding up and escorting Jewish labourers, as well as checking the state of the ghetto’s sanitation. In December 1941, the Jewish Police post was moved to 12 Pińczowska street and its members received instructions to tighten their guard at the ghetto exits, as from a month earlier Jews could now be shot for leaving the ghetto without a permit.

By April 1942, the ghetto leadership had been informed unofficially of the approaching deportation ‘Aktion’ of the Jews within the Kreis, but it was believed that the deportations might be limited to the resettlement of the larger towns, rather than Jews living in villages.

According to Pinkas ha-kehilot, the ghetto was enclosed in March 1942, when it was surrounded by a barbed-wire fence. Contact between Jews and non-Jews was from then on prohibited. In May 1942, twenty-one Jewish families previously holding official permission from the Germans to live outside the ghetto were forced to move inside it. As of June 1942, Georg Wall had become the commander of the Jewish Police in Jedrzejow, which was now 20 –strong, policing 3,807 ghetto residents. Between 17 -24 August 1942, the labour office within the ghetto conducted the registration of Jewish women aged between 15 and 50. A couple of months earlier in June 1942, the JSS with its headquarters in Krakow, encouraged the Jedrzejow ghetto inhabitants to organise workshops; however, only the shoemakers responded to this call, as other craftsmen believed they could earn more working independently. At the time there were 150 craftsmen and the same number of apprentices in the ghetto.

On 28 August 1942, Jews from a number of nearby localities were evacuated to Jedrzejow, including 800 people from Sobkow, 830 persons from Malogoszcz, 152 people from Naglowice, 193 people from  Nawarzyce, and smaller numbers of people from Brzegi, Oksa, Wegleszyn, Prząsław, Mierzwin and Raków. By 4 September 1942, the total number of people living in the ghetto had increased to some 6,000.

The Germans liquidated the ghetto on 16 September 1942. On that morning all of the Jews of Jedrzejow were gathered in the market square. A selection was carried out following the arrival of Gestapo officer Ernst Thomas. Approximately 240 Jews were sent back to the ghetto, this number included members of the Judenrat, Jewish Police and their families. Fewer than 200 able-bodied Jews were selected for work at the Hugo Schneider AG (HASAG) ammunition labour camp in Skarzysko- Kamienna. Also a number of men were selected for the labour camp at the Sedziszow railway depot. The remainder of the Jews were herded to the train station, loaded into cattle cars and these went to the Treblinka death camp, where they were murdered in the gas chambers.

By the beginning of October 1942, the ghetto in Jedrzejow was reduced to just three buildings. All the Jews – including women – were engaged in clearing out the former ghetto and the train depot all the possessions of the deported Jews, whilst for the time being they were allowed to keep their possessions, out of the clutches of the Germans. There were rumours that by the end of the year, all Jews would be removed from Jedrzejow. Although the soup kitchen was relocated there, there was nothing to cook, because the Germans assigned only a meagre amount of rations to the ghetto inmates. Dr Hirsz Beer doubted that the ZKOP could continue its existence with less than 1,000 Jews remaining in the Kreis and no help available. Dr Beer and Abram Solowicz were the only remaining staff. Beer however, transferred some of the hospital furnishings into the ghetto and set-up a seven-bed hospital, which he ran with his wife Regina and one other helper.

On 4 November 1942, Dr Beer reported the following remnant ghettos existing in the Kreis: Jedrzejow with 240 people, Wodzislaw with 90 people, Szczekociny with 40 people, Wloszczowa with 250 people, several dozen Jews in Sedziszow, and another 500 or so Jews incarcerated in labour camps.

The final liquidation of the Jedrzejow ghetto took place between 22 -24 February 1943, when approximately 200 Jews were evacuated to the HASAG camp in Skarżysko- Kamienna, whilst thirty-five who were unable to travel were shot on the spot.

Źródło:
The Encyclopaedia of Camps and Ghettos 1933-1945, USHMM, Indiana University Press Bloomington and Indianapolis 2012  Y. Arad, Belzec, Sobibor, Treblinka – The Aktion Reinhard Death Camps, Indiana University Press, Bloomington and Indianapolis 1987

https://www.holocausthistoricalsociety.org.uk/contents/ghettosj-r/jedrzejow.html

© Holocaust Historical Society 2015