cz. 4/4
wtorek, 27 grudnia 2022
KSIĘGA PAMIĘCI - Izrael Dutkiewicz / Norwegia - cz. 4/4
KSIĘGA PAMIĘCI - Izrael Dutkiewicz / Norwegia - cz. 3/4
cz. 3/4
W ramach Betaru działało także kółko dramatyczne, które wystawiło w ciągu roku rozmaite sztuki teatralne i zdobyło sympatię całej żydowskiej społeczności.
Członkami koła dramatycznego byli nie tylko towarzysze partyjni, ale również zwykli miłośnicy żydowskiego teatru jak na przykład bracia Tajchner, Jakow Wajcman, Jakow Gebrowicz. Spośród towarzyszy Betaru wyróżniali się: Zośka Horowicz-Prajs, Chancia Wygnański, Abram i Mosze Rajzman, M. Apelsztajn, Szejndla Rozenblum, Obarzanek i Mosze Lederman.
*
Autor
tłumaczenia z języka jidysz: MICHAŁ MAZIARZ
Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
KSIĘGA PAMIĘCI - Izrael Dutkiewicz * / Norwegia - cz. 1/4
cz. 1/4
Jędrzejów z dawnych lat. Z moich wspomnień.
Powiatowe miasto Jędrzejów leży przy głównej drodze łączącej Kielce i Kraków. Liczyło [kiedyś] około 14 tysięcy dusz, z czego 4000 Żydów.
Jędrzejów był żydowskim miasteczkiem jak wiele innych w Polsce. Zarazem był Jędrzejów w pewnej mierze unikalny i specyficzny - zawsze wybiegające naprzód, a często będące nawet jednym z pierwszych miast rozwijających się w danej dziedzinie.
Już przed pierwszą wojną wojną światową była w Jędrzejowie młodzież, która wyrwała się z bejtmidraszu i dokładała starań by zdobyć wykształcenie.
Ci młodzi ludzie byli też pierwszymi, którzy zorganizowali w naszym mieście harcerstwo trumpeldorowskie [Żydowski Związek Skautowy im. kpt. Josefa Trumpeldora, w skrócie Betar - skrajnie prawicowa, syjonistyczna organizacja młodzieżowa - przyp. MM]. Swoje idee natychmiast wcielali w życie.
Krótko po pierwszej wojnie światowej, gdy granice nowopowstałego państwa nie ustabilizowały się jeszcze, jędrzejowska młodzież z Haszomer [hebr. Strażnik - żydowska organizacja skautowa] spakowała trochę bielizny i ubrań i udała się z plecakami do Ziemi Izraela, nie mając zezwolenia na wjazd ani nawet polskich paszportów. Wyruszyli w długą drogę - ich podróż trwała aż 13 miesięcy! Ale dotarli do celu! Nie ciągnęło ich do Ameryki i jej „złotych gór” ale do gorących piasków Wyżyny Judzkiej i bagien Galilei!
Ich zdecydowany i energiczny krok miał ogromny wpływ na młode pokolenie, które patrzyło na naszych pierwszych chaluców [hebr. pionier, osadnik - przyp. MM] jak na legendarnych bohaterów.
Ta pierwsza grupa składała się z przyjaciół: Jakowa Kenemana błogosławionej pamięci, Szmula i Hilela Dudkiewiczów błogosławionej pamięci, Cwi Horowicza, Abrama Tenebauma, braci Okowita, Awigdora Belfra, M. Solowicza, Mosze Dudkiewicza błogosławionej pamięci i wielu innych.
![]() |
| Betar w Jędrzejowie - rok 1928. |
Po ich emigracji powiększyły się zastępy szomrów [członków Haszomer - przyp. MM]. Marzeniem każdego żydowskiego dziecka było zapisać się do Haszomer. I tak też przyszła kolej na mnie i przyjaciół w moim wieku.
Należeliśmy do najmłodszej grupy. Naszym rosz kwuca był Icze Rubinski [rosz kwuca - hebr. kierownik; kwuca - grupa, odpowiednik zastępu. Żydowskie organizacje młodzieżowe, podobnie jak polskie, miały swoje nazewnictwo w odniesieniu do kolejnych grup wiekowych oraz osób nimi kierujących - przyp. MM]. Nie wiedzieliśmy wówczas, że toczy się ideologiczna walka wewnątrz Haszomer, która doprowadziła w końcu do rozłamu w ruchu szomrowskim. W jego wyniku powstały dwa ruchy młodzieżowe: Ha-Szomer ha-Cair [hebr. Młody Strażnik - lewicowa syjonistyczna organizacja młodzieżowa - przyp. MM] oraz Ha-Szachar [hebr. Świt - przyp. MM]. Kiedy nasz kierownik wstąpił do Ha-Szachar, my zrobiliśmy to samo.
Organizacja rozpoczęła bardzo intensywną pracę. Jedną z sił napędowych Ha-Szachar był bardzo utalentowany i energiczny Jakow Berger błogosławionej pamięci, jak również jego przyjaciele: Icchak Abramowicz i Moszele Rozen, W krótkim czasie stworzyli oni prężny młodzieżowy ruch.
Tak było do roku 1926, kiedy to Jakow Berger, a wraz z nim jeszcze kilkoro przyjaciół, wyemigrowali do Ziemi Izraela. Zostaliśmy bez przewodnika jak owce bez pasterza. Przyczyniło się to do osłabienia Ha-Szachar i niemal całkowitej jego likwidacji.
![]() |
| Grupa członków partii rewizjonistycznej [Organizacja Syjonistów-Rewizjonisów - przyp. MM] w Jędrzejowie - przed drugą wojną światową |
W roku 1928 dawna najmłodsza grupa Ha-Szachar zorganizowała się ponownie jako młodzieżówka organizacji syjonistycznej. Kierowali nią towarzysze: Abram Rajzman, Mosze Prajs i Izrael Dutkiewicz.
Prowadziliśmy aktywną działalność syjonistyczną - co tydzień-dwa organizowaliśmy spotkania, poznawaliśmy historię Żydów i ruchu syjonistycznego. Założyliśmy także sekcję piłkarską i rowerową.
Nasza grupa składała się z towarzyszy i towarzyszek:
Mosze Rajzman, Jakow Topiol, Zacharie Brajtbort, Awigdor Wdowiński, Chancie Wygnański, Zośka Horowicz, Etka Bresler, Pola Zajączkowski, Izrael Mauer, Cwi Glat i inni, których niestety nie pamiętam.
*
Autor
tłumaczenia z języka jidysz: MICHAŁ MAZIARZ
Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego
piątek, 23 grudnia 2022
KSIĘGA PAMIĘCI - Eliezer Rubinsztajn / Tel Awiw
Chewra Kadisza w Jędrzejowie
Istniały w naszym mieście rozmaite instytucje i bractwa dobroczynne jak na przykład Linas Chacedek [hebr. Uczciwy Nocleg - przyp. MM], którego celem było niesienie pomocy chorym i ich rodzinom z ofiarnością i współczuciem. Z kolej bractwo Gemilus Chesed udzielało nieoprocentowanych pożyczek drobnym handlarzom ledwo utrzymującym się przy życiu, które pozwalały im dalej prowadzić małe sklepiki stanowiące źródło ich lichych dochodów.
Ale tak jak w każdej żydowskiej gminie, również jędrzejowscy działacze żydowscy musieli dbać nie tylko o żywych, ale także o zmarłych.
Dla tego celu istniało u nas bractwo pogrzebowe [Chewra Kadisza] zajmujące się zmarłymi.
![]() |
Misaskim [hebr.] - społecznicy udzielający pomocy w pochówkach oraz niosący wsparcie dla rodzin zmarłych osób. Członkowie bractwa pogrzebowego Chewra Kadisza w Jędrzejowie. |
Pamiętam pewne zdarzenie, które miało miejsce gdy byłem jeszcze małym chłopcem. W czasie pierwszej wojny światowej rosyjsko-austriacki front zatrzymał się na brzegu rzeki Nidy, pomiędzy Chęcinami i Jędrzejowem. Trwało to kilka bardzo ciężkich, zimowych miesięcy.
Każdej nocy słychać było w Jędrzejowie odgłosy wystrzałów pomiędzy dwiema wrogimi armiami - Niemcami i Austriakami, którzy stacjonowali w Jędrzejowie, oraz Rosjanami znajdującymi się po drugiej stronie Nidy.
Komendantura oddziałów niemieckich zameldowała rabinowi jędrzejowskiemu, że w okopach frontowych nad Nidą znajduje się kilku poległych żydowskich żołnierzy. Rozkazano aby rabin przeprowadził zabranie ciał i pochowanie na cmentarzu żydowskim. Nasz rabin wezwał gabaja z Chewra Kadisza, reb Josefa Trajstra błogosławionej pamięci i opowiedział mu o wszystkim.
Reb Josef Trajster, wraz z innymi członkiem bractwa, imienia którego niestety nie pamiętam, rychło udali się na front. Nie licząc się z grożącym im niebezpieczeństwem dotarli do okopów i z wielkim poświęceniem wyciągnęli stamtąd zastrzelonych żydowskich żołnierzy, po czym przewieźli ich na jędrzejowski cmentarz.
Przez pięćdziesiąt lat, gdy przewodził jędrzejowskiemu bractwu Chewra Kadisza, gabaj Josef Trajster błogosławionej pamięci odznaczał się zawsze swoją energią i oddaniem. On sam, jak również inni, wymienieni wcześniej pomocnicy [hebr. misaskim - termin oznaczający członka bractwa pogrzebowego] zasłużyli na to, by ich imiona i dobre uczynki zapamiętane zostały na zawsze w naszej jędrzejowskiej Księdze Pamięci.
Niech ich imiona pozostaną uświęcone w naszej pamięci - na całą wieczność!
*
Autor
tłumaczenia z języka jidysz: MICHAŁ MAZIARZ
Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego





